Niemcy? Jacy Niemcy? – Historia Europy 600 – 1000 A. D.

czyli o przedniemieckiej historii Niemiec i reszty Europy

Co nam mówią w szkole?

W szkole powiedziano mi tak:

  • Polska powstała w 966 r. w momencie „przyjęcia chrztu”
  • Polacy wzięli chrzest od Czechów, bo nie chcieli wpływów niemieckich
  • Niemcy to Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego

Logicznie myślący uczeń wnioskuje z tego, że:

  • Przed 966 r. Polski nie było
  • Czeskie państwo jest starsze od polskiego
  • Niemieckie państwo to mocarstwo i cywilizacja, a polskie to smród, brud i ubóstwo

Gdzie jest wałek?

O ile wszystkie podane fakty są prawdziwe, to logicznie myślący człowiek wyciągnie z takich faktów błędne wnioski!

Gdyby podać te same fakty inaczej, lub z adnotacją, każdy zrozumiałby je prawidłowo:

  • Przed 966 r. Polska oczywiście była, ale miała inne nazwy
  • Czeskie państwo i polskie państwo to jest to samo państwo, po prostu różne części federacji, różne plemiona lub na dzisiejsze: różne województwa
  • Niemieckie państwo jeszcze 100 lat wcześniej nie istniało zupełnie, powstało na zachodnich ziemiach polskich (zwanych obecnie Połabiem).
  • Polska (pod inną nazwą) jest starsza od Niemiec i to sporo.

Dowody?

Należy zrozumieć trzy rzeczy:

  1. Nie ma w historii czegoś takiego jak dowody, są tylko poszlaki. Nie ma naocznych świadków, są tylko kroniki. Kronikarze też nie są świadkami wydarzeń, a po prostu spisują to, co ludzie mówią, albo przepisują kroniki wcześniejsze.
  2. Z ludzkiej skłonności do obrony poglądów wynika, że jeśli mamy już coś w głowie, to ciężko to wyplenić. Dlatego tak ciężko wytłumaczyć coś osobom starszym, one wiedzą „coś” i „koniec”. Nie zmienią poglądu niezależnie od argumentów.
  3. Kiedy jesteśmy dziećmi, pakuje nam się do głowy „fakty” bez dowodów. Następnie, jeśli ktoś chce nam powiedzieć, że prawda może być inna, to jeśli w ogóle chcemy z nim rozmawiać, to każemy mu to „udowodnić”, że ma rację. Ale w historii niezbitych dowodów nie ma!

Wnioskując z powyższego, należy po prostu porównać materiał dowodowy i poszlakowy na to „co wiedzieliśmy” i na to „co się dowiadujemy”. I własnym osądem należy wybrać „bardziej prawdopodobną” wersję. Inaczej do końca życia będziemy wierzyć bezkrytycznie w to, co nam mówiono w szkole!

W tym artykule na podstawie „oficjalnej” wersji historii pokażę, że nawet w wersji oficjalnej, jest tam o Polsce lepiej, niż w wersji szkolnej.

Mapy

W polskich szkołach, nie pokazuje się map sprzed 1000 r., bo po co? Jeszcze by ktoś zaczął zadawać niewygodne pytania. No jak już pokażą, to Grecję, Rzym, czy Persję, ale Polskę? Kogo taki pogański kraj może zainteresować?

1000 A. D.

Europa 1000 A. D.

Taka mapa to jest mapa idealna na lekcje historii, Niemcy są wielkie, a Polska przy nich mała. Psychologicznie cel osiągnięty. Wyjaśnienia może wymagać „Rus Land”, to NIE ROSJA, to RUŚ, od której Rosja przygarnęła sobie nazwę, tak jak Germanie przygarnęli tę nazwę od Słowian! Warto zwrócić uwagę, że Chorwacja jest już na Bałkanach, a Bułgarzy zajmują pół Grecji. Jest to jeszcze spadek po naszym zwycięskim najeździe na Rzym 500 lat wcześniej. Warto zapamiętać, że na tej mapie jezioro Wan (tr: „Van Golu”), leży w Armenii (to jest ta niebieska plama przy granicy z Turcją). Po co nam to jezioro Wan? Będzie o nim w innym artykule (uprzedzam pytania: tak, ma związek z Polską).

900 A. D.

Europa 900 A. D.

Oto mapa pokazująca Europę „zaledwie” 100 lat wcześniej! Polska na środku jest jak zawsze, ale zaraz, zaraz… gdzie podziały się Niemcy? No taka mapa to się do szkoły już kompletnie nie nadaje. I dlatego zapewne nigdy wcześniej jej nie widzieliście :).

Z istotnych rzeczy, jakie należy zapamiętać, to Borussia na terenie Elbląga i Olsztyna. Borussia to Prusy. Prusy to NIE NIEMCY, jak nam wmawiano na lekcjach historii! Prusowie tu naród Bałtosłowiański (jak Żmudzini, Jadźwingowie czy Litwini). Dopiero pod wpływem niemieckiego chrześcijaństwa zaczął mówić po niemiecku. Dlatego Niemcy w sporym procencie mają słowiańską i bałtosłowiańską haplogrupę krwi!

Proszę zwrócić uwagę, że Chorwacja jest zapisana jako „Chrobacja” oraz na to, że na mapie jest… druga Chorwacja, na terenie dzisiejszego Lwowa, podpisana jako „White Chrobati”. Tak, Chorwaci pochodzą z Małopolski, a na Bałkanach zostali po kampanii przeciw Rzymowi w VI w. Kolejną istotną kwestią są Serbowie w miejscu dzisiejszego Drezna. Oni też brali udział w kampanii przeciw Rzymowi w VI w. i dlatego dziś, Serbia leży na Bałkanach. Przodkowie Serbów żyją do tej pory na terenie obecnych Niemiec, a więcej o nich znajdziesz tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Serbo%C5%82u%C5%BCyczanie. Nie jest przypadkiem, że obecny premier Saksonii (landu w Niemczech), Stanislaw Tillich  mówi biegle po polsku, czesku i serbsku. On jest właśnie Serbem Łużyckim. Na terenie Serbii bałkańskiej jest napis „Rascia” czyli „Raszka„. Nazwa wzięła się od ówczesnej stolicy Serbii bałkańskiej.

Na terenie obecnego Berlina na mapie są Hevelians (https://pl.wikipedia.org/wiki/Hawelanie), też o nich nie słyszałeś, bo założyli Berlin i Brandenburg! Od nich pochodzią nazwy i nazwiska: Václav Havel, Jan HeweliuszHawela oraz Hobolin.

Teraz już wiesz, dlaczego każde miasto w Niemczech ma polską nazwę. Każdego kolejnego orędownika teorii o „ziemi niemieckiej” poczęstuj powyższą mapą.

800 A. D.

Europa 800 A. D.

Cofamy się o jeszcze 100 lat. Poprzednia mapa nie kłamała. Nadal nie ma tu żadnych Niemców!

W Hiszpanii jest „Al-Andalus”. Nazwa nie jest nam obca, bo pochodzi od „Wandalów” z Krakowa, którzy założyli tam państwo 250 lat wcześniej, a później przenieśli się do Afryki. W języku arabskim „Al” to przedimek określony, a litera „W” nie istnieje wcale, dlatego jest „Al-Andalus” zamiast po naszemu „Wandalus”. Od tego słowa pochodzi współczesna nazwa: „Andaluzja”.

Na terenie Hamburga i Bremy są „Saxons” czyli Saksończycy. Są to Słowianie, a nie Germanie jak mówi Wikipedia, bo Germanów, w tym czasie tam po prostu NIE BYŁO! Nazwa Saksończycy to zgermanizowana nazwa ludzi, którzy posługują się siekierami (porównaj nazwę Drewlanie, którzy zamieszkują dokładnie ten sam teren w tym czasie). Ważnym odnotowania jest fakt, że podczas totalnej lechickiej inwazji na Rzym w VI w. Sasi mieli za zadanie odbić od Rzymu Wielką Brytanię. Spadkiem po tych wydarzeniach są brytyjskie hrabstwa: Essex, Wessex i Sussex czyli Wschodnia, Zachodnia i Południowa Saksonia.

Widać też lud Madziarów (Magyars) zbliżający się od wschodu, który z Avarami zrobi w ciągu 200 lat to samo, co Niemcy z Połabianami. Słowiański naród pod wpływem kultury zmieni język na odpowiednio niemiecki i węgierski. Węgrzy tak samo jak Polacy czy Chorwaci twierdzą, że są potomkami Sarmatów. Teraz już jasnym jest, dlaczego Węgrzy wyglądają jak Polacy, mówią po angielsku z polskim akcentem, ale dogadać w ojczystych językach się zbyt łatwo nie możemy :).

700 A. D.

Europa 700 A. D.

Ta mapa niewiele różni się od poprzedniej. Pojawia się na niej „Bavaria”. Bawaria nazwę bierze od ludu Bajuwarów lub Bojowarów, które oznacza nie mniej nie więcej niż Bojowie Warowni. Literkę J z Bojuwarów słychać jeszcze w niemieckim określeniu Bawarii czyli Bayern. Nazwa Bawaria jest nazwą łacińską.

Na mapie też pojawia się Bohemia. Jest to jedna z rzymskich nazw Słowian. Pochodzi od słowa „Bóg” / „Boh”. Bohemia znaczy tyle, co kraj Bogów. Nie jest to przypadkowa nazwa. Porównaj z nazwą „Lech„, albo „Got” (Goci w tym czasie mieszkali w Polsce). Są też określenia „Pan” oraz „Pol” / „Polak”, ale o tym będzie obszerniej innym razem. W późniejszym czasie nazwa ta zostaje scedowana na Czechów, dlatego na studiach nie ma „czechistyki”, a jest „bohemistyka”.

600 A. D.

600 A. D.

Kolejna mapa potwierdzająca, że Niemiec między Francją, a Polską po prostu NIE BYŁO!

Z ciekawostek: Baskonia jest opisana jako Vasconia. Ważne ze względu na to, żeby zapamiętać, że B i W są wymienne między językami. A Bułgaria leży nad… Morzem Azowskim 🙂 Druga Bułgaria jest w Rumunii. Nie jestem w stanie na ten moment powiedzieć, czy to te same Bułgarie, czy tylko zbieżność nazw. Rzymu zachodniego już nie ma, a Rzym wschodni to jeszcze potęga.

Dlaczego nie idę dalej? Bo wiek VI n. e. jest bardzo ważnym wiekiem w naszej historii. Wtedy podbiliśmy całą Europę, a to zasługuje na co najmniej jeden oddzielny artykuł.

Co było, jak nic nie było?

Co bardziej spostrzegawczy ludzie zauważą, że pełno jest różnych krajów, plemion czy ludów w całej Europie poza jej słowiańską częścią. Słowianie mają swoje nazwy i kolory w zasadzie tylko przy granicy z (dawnym) Rzymem. Nasi mądrzy historycy interpretują to następująco:

„Polski nie było, była dzicz, lasy i niedźwiedzie polarne, no przy granicy z Rzymem może  była jakaś prymitywna cywilizacja”.

A może jednak to nie tak było? Przecież te WSZYSTKIE mapy powstały na podstawie kronik rzymskich, frankońskich, angielskich czy niemieckich! Po kiego grzyba pisać to o jakichś ludach na Syberii, których nikt na oczy nie widział. Idąc tym tokiem rozumowania, należy przyjąć, że cały świat był wyludniony, tylko dookoła zachodniej Europy byli jacyś ludzie. Każdy przecież pisał o sobie i o najbliższych sąsiadach, których znał i z którymi handlował.

Nagle jak się pojawiła jakaś wielka inwazji „obcych”, to się o nich napisało pod ich nazwą (bo rodzimej często nie było dla nieznanych ludów) i nie pisało się jacy to oni są bohaterscy, tylko się pisało, że to zwierzęta brodate, garbate, diabły wcielone, niemyte, obskórne, barbarzyństwo pieprzone, brodate i zapuszczone itd. Nikt im świątyń nie stawiał, chyba że wygrali, popili i sami sobie postawili :).

Daleko nie trzeba szukać analogii. Każdy kto oglądał „Grę o tron”, wie w jaki sposób pisze się o „barbarzyńcach zza muru”, my z punktu widzenia Grecji i Rzymu byliśmy właśnie takimi barbarzyńcami, a Dunaj i Łaba/Ren były takim murem.

Lecz chwilę pomyślmy, dlaczego do stworzenia tych map nie użyto analogicznych kronik słowiańskich, przecież wiadomo, że byli Arabowie czy Chińczycy, to nie wiadomo, że byli Słowianie? Na mapie tak samo nie ma Arabów, chyba że przy samym morzu lub granicy. A Chińczycy mieli własne kroniki. Nasze natomiast zostały wszystkie zniszczone i spalone niedługo po przyjęciu chrześcijaństwa. Dlaczego? Bo zawierały „szatańskie znaki”, Słowianie przed chrześcijaństwem przecież nie pisali po łacinie, a normalnymi runami słowiańskimi (bukwami).

Jedyne co w zasadzie wiemy o przedkatolickiej historii Polski, to przepisane kroniki (każdy nowy kronikarz często nawiązywał do poprzednich kronik), historię przekazuje się też z ustnie z pokolenia na pokolenie, dlatego każdy pobieżnie ją znał (nawet kronikarz) i to co teraz dla nas jest często szokiem informacyjnym, dla naszych przodków było oczywistą oczywistością.

Masowe wymazywanie polskiej historii miało miejsce dopiero pod zaborami. Do tego czasu każdy Polak wiedział, że jest Lechitą, Sarmatą, potomkiem bogów czy Panem (do dziś tytułujemy się per Pan, Pani, a zbiór Polaków nazywamy „państwem”) i wszystkie polskie kroniki to potwierdzają. W zasadzie to nie tylko polskie, bo zachodnie również.

Skąd się w takim razie wzięła wersja szkolna? Procedura jest bardzo prosta. Bierzemy polską kronikę i czytamy: „Bolesław koronowany w Gnieźnie”. Sprawdzamy kronikę niemiecką: „Bolesław koronowany w Gnieźnie”. Wszystko gra, wpisujemy do podręcznika. Znów bierzemy polską kronikę i czytamy: „Aleksander Wielki podbił Kraków”. Sprawdzamy kronikę niemiecką, a tu nic na ten temat. No ale jak ma tam coś takiego być, jak Niemiec w 900 roku jeszcze nie było, a Aleksander najechał Kraków 1400 lat wcześniej! Jednak „historykom” to w niczym nie przeszkadza! Ich wniosek? Polski kronikarz za dużo się lulka napalił i nie wiedział co pisze. Kasujemy z podręcznika. Ale zaraz, tak pisze jeszcze 2 innych kronikarzy! No to oni na pewno przepisali od tamtego! Kasujemy i kropka.

Mam nadzieję, że już każdy teraz wie, skąd się wzięła „Historia” w polskich szkołach. Zapraszam do polskich kronik oraz słowników. Historię możesz wymazać stosunkowo łatwo, języka tak łatwo z narodu nie wyplenisz.

Reklamy

Pierwsze przykazanie lingwistyki: Zawsze ignoruj rdzeń słowiański!

Na początek trochę statystyk:

W Europie dominują trzy społeczności: Słowianie, Germanie i Romanie

Do państw słowiańskich zalicza się:

  1. Rosję
  2. Ukrainę
  3. Białoruś
  4. Polskę
  5. Czechy
  6. Słowację
  7. Słowenię
  8. Chorwację
  9. Bośnię
  10. Serbię
  11. Czarnogórę
  12. Macedonię
  13. Bułgarię

Ze względów kulturowych można zaliczyć też Litwę i Łotwę.

Do państw germańskich zalicza się:

  1. Szwajcarię
  2. Luksemburg
  3. Holandię
  4. Niemcy
  5. Danię
  6. Szwecję
  7. Norwegię
  8. Wielką Brytanię
  9. Islandię

Ze względów kulturowych można tu też zaliczyć Irlandię.

 Do państw romańskich zalicza się:

  1. Portugalię
  2. Hiszpanię
  3. Francję
  4. Belgię
  5. Włochy
  6. Rumunię
  7. Mołdawię.

 Doliczamy też minipaństwa postrzymskie: Andorrę, San Marino, Monako i Watykan

Państwa nie uwzględnione w powyższym zestawieniu to:

  1. Węgry (pod silnym wpływem państw słowiańskich)
  2. Finlandia (pod silnym wpływem państw germańskich)
  3. Estonia (pod silnym wpływem państw słowiańskich i bałtyckich)
  4. Grecja (pod silnym wpływem państw słowiańskich)
  5. Cypr
  6. Malta
  7. Albania

Mam też świadomość istnienia Basków, Szkotów, Walijczyków, Kaszubów itd., ale widać jasno, że państw poza tymi trzema grupami jest niewiele i nie są za duże, więc chwilowo je pominiemy.

Wymieniam z pamięci, więc mogłem kogoś pominąć, z góry przepraszam :).

Ilość państw w grupach:

  • Słowiańskie: 13 + 2
  • Germańskie: 9 + 1
  • Romańskie: 7 + 4

Nie trzeba być matematykiem po studiach, by zauważyć, że państw słowiańskich i bałtyckich jest prawie tyle, ile wszystkich pozostałych.

Zobaczymy teraz ludność (https://en.wikipedia.org/wiki/Ethnic_groups_in_Europe):

  • Słowianie: 235 mln (w przypadku Rosjan i Polaków uwzględniono tylko tych mieszkających w Europie)
  • Romanie: 190 mln
  • Germanie: 180 mln

Oczywiście uwzględnia to ludność po mieszkańcach państw, a nie po pochodzeniu. Więc spokojnie można odjąć po 10 mln (jak nie więcej) Romanom i Germanom na rzecz Słowian mieszkających w ich krajach.

Znów wychodzi, że Słowian jest prawie tylu, co pozostałych razem.

Teraz zobaczmy powierzchnię.

680px-Slavic_europe.svg

Nie trzeba być geografem, by zobaczyć, że już sama europejska część Rosji jest większa od całego zachodu, a państwa słowiańskie zajmują ponad połową kontynentu. Cała Rosja jest prawie 2 razy większa od całej Europy.

No więc o co kaman?

Skoro jesteśmy hegemonem politycznym, demograficznym i terytorialnym, to co poszło nie tak?

Nie chodzi o nic więcej, jak o zniewolenie umysłowe.

SZPITAL

Oto przykład na podstawie słowa „szpital”:

Angielski wikisłownik: From Old French hospital (Modern French hôpital), from Latin hospitālis (“hospitable”), from hospes (“host, guest”). → From Proto-Italic, an old compound of hostis and the root of potis. The only direct Indo-European cognate is Common Slavic *gospodь (“lord, master”), which would render the supposed Proto-Indo-European reconstruction as *gʰost(i)potis, a compound of *gʰóstis (whence hostis) and *pótis (whence potis).

Polski wikisłownik: niem. Spital wg. Słownika etymologicznego Doroszewski Online.

Już na pierwszy rzut oka widać, że Anglik dowie się, że szpital i gospoda to w zasadzie to samo słowo, ale Polak dowie się, że słowo jest… NIEMIECKIE?!?!?! Zajrzyjmy do tego Doroszewskiego, żeby zobaczyć co tam jest.

http://sjpd.pwn.pl/haslo/szpital/

A tam w ostatniej linijce jak byk: <nm. Spital> (?!?!). Na niemieckim Wikisłowniku nie ma etymologii wcale, bo każdy Niemiec przecież wie, że wszystkie słowa najpierw były niemieckie :).

HOTEL, HOSTEL

Sprawdźmy teraz słowa hotel i hostel, dla niezorientowanych: to jest to samo słowo, ale we francuskim polskie S pomiędzy samogłoską, a spółgłoską przechodzi w daszek nad samogłoską. Stąd hostel → hotel, festival → feta itd.

Angielski wikisłownik: Middle English, from Old English reinforced by Old French (h)ostel, from Late Latin hospitale (“hospice”), from Classical Latin hospitalis (“hospitable”) itself from hospes (“host”) + -alis (“-al”). → From Proto-Italic, an old compound of hostis and the root of potis. The only direct Indo-European cognate is Common Slavic *gospodь (“lord, master”), which would render the supposed Proto-Indo-European reconstruction as *gʰost(i)potis, a compound of *gʰóstis (whence hostis) and *pótis (whence potis).

Polski wikisłownik: franc. hôtel.

Polski gimnazjalista, który „chce wniknąć” dowie się jedynie, że to francuskie słowo.

Oczywiście słowo to jest polskie. Składa się z dwóch połączonych rdzeni: Gość + podź. Gość ma to samo znaczenie, co obecnie, choć w drugim znaczeniu oznacza też osobę goszczącą. Podź wymaga wyjaśnienia. Oznacza ono męża, ojca, siłę i jest obecne w takich polskich słowach jak potęga czy potężny. Połączenie tych słów czyli Gospodź, oznacza po prostu „siłę goszczenia”, stąd gospoda, gospdarz i gospodarować, a miejsce gdzie się gospodaruje i czynność gospodarowania to gospodarka. Gospoda i hospital są dokładnie tym samym słowem i to samo oznaczają G → H oraz D → T, to jest miejsce gdzie otacza się opiekę nad obcymi (gośćmi).

JEDEN WIELKI WAŁEK

Podsumowując. Jeśli w polskim wikisłowniku chcę dodać polską etymologię, to mi zaraz usuwają, bo trzeba podać źródło. A w źródle jest, że to niemieckie słowo! To jak rozmowa z rosyjskim policjantem, który daje mandat, za przejazd na czerwonym świetle, a przecież sygnalizatora nie było. Przed sądem rosyjski policjant to zawsze osoba zaufania publicznego i zawsze ma „wiekszą rację”, niż obywatel. Sądu oczywiście nie przekonało nawet nagranie z wideorejestratora, na którym sygnalizatora nie ma :).

Polskie słowniki etymologiczne wskazują tylko „pierwszą” etymologię, która jest niemiecka, angielska, francuska lub łacińska (czyli zawsze zachodnia), a nikt nie zadaje sobie trudu by kopać dalej, do źródła. W efekcie całe pokolenia Polaków uczonych na takich słownikach myśli, że wszystko, co jest w Polsce, wzięło się z zachodu! Dziwi mnie, że nikt nie wyłamuje się z tego kanonu, najprostszy wniosek jest taki, że zalecenie jest „odgórne”. Alternatywnie, 15 lat nauki w szkole, by zostać lingwistą, gdzie pakują Ci do głowy od dziecka, że wszystkie słowa są zachodnie, powoduje, że piszesz takie bzdury, bo naprawdę tak myślisz. Co też ma sens, bo gdybyś myślał inaczej, nigdy nie dostałbyś dyplomu i nigdy nie mógłbyś napisać słownika.

Jednak jako ten, co „wnika” postaram się wyjaśnić na czym polega kolejny obłęd tej sytuacji. Otóż jeśli ja napiszę etymologię, to jest ona usuwana, bo nie ma źródeł, więc to „etymologia ludowa”. Muszę użyć źródła. Nie ma sprawy, ale czy ktoś zadał sobie trud odpowiedzi na pytanie, skąd niby źródło ma takie informacje? No z kolejnych źródeł, a te z kolejnych i kolejnych. W końcu jednak źródła się kończą i ktoś MUSIAŁ ZASTOSOWAĆ ETYMOLOGIĘ LUDOWĄ, no bo innej drogi nie było! Dlaczego on mógł, a my nie? A co jeśli po drodze popełniono błąd? A co jeśli po drodze celowo zmieniono źródło? Od tego momentu dla polskich etymologów „nowe źródło” staje się „prawdą objawioną” i dla kolejnych pokoleń „jedyną słuszną”, którą można wpisywać do słowników.

Za granicą

Jednak nie tylko w Polsce tak jest, dopóki nie było angielskiego Wikisłownika, to cała literatura zagraniczna dotycząca badań nad językami hinduskimi z rewelacją przyjmowała podobieństwa między hindi, a angielskim, włoskim czy hiszpańskim. Dziwnym trafem prawie nikt nie zauważył, że hindi i polski (a nawet rosyjski, ale polski bardziej) to w rdzeniach jest praktycznie ten sam język! Geograficznie rosyjski i urdu (jezyk prawie identyczny z Hindi używany w Pakistanie) jest rozdzielony TYLKO 10km przestrzenią. Zobaczcie na mapie gdzie jest Tadżykistan, Afganistan i Pakistan. Afganistan rozdziela języki słowiańskie i hinduskie tylko na szerokość 10km! Kolejne pokolenia osób piszących słowniki etymologiczne po prostu ignorowała języki słowiańskie jako te, co wprowadzają więcej zamieszania, niż pożytku. Słowiańskie języki bowiem są dokładnie na środku ze wszystkich języków indoeuropejskich.

Niebezpieczne języki słowiańskie

Kiedy etymologia rozwijała się wspaniale (XIX w.), to jak wszyscy wiemy, Polski nie był na mapach, niestety z powodu naszej ignorancji nie wiemy, że nie tylko Polski. Na mapach nie było również: Litwy, Łotwy, Czech, Słowacji, Ukrainy, Białorusi, Słowenii, Chorwacji, Serbii, Czarnogóry, Bośni, Macedonii czy Bułgarii. Na mapie świata z państw słowiańskich była TYLKO ROSJA, która w relacjach z zachodem była kontrolowana, albo przez Żydów, albo przez Niemców.

Żeby mi nikt tu nie walił z antygermanizmem czy antysemityzmem, albo że nie wiem, co mówię:

Antygermanizm z Wikipedii: Katarzyna II Wielka ur. 2 maja 1729 w Szczecinie. A jej mąż to: Piotr III Fiodorowicz, Пётр III Федорович ur. 21 lutego 1728 w Kilonii. To ja się pytam szanowne grono historyków: od kiedy to Rosjanie rodzą się w Szczecinie, albo w Kilonii? Rozbiorów dokonały 3 państwa niemieckie!

Antysemityzm z Wikipedii: Lew Dawidowicz Trocki, właśc. Лейба Давидович Бронштейн, Lejba Dawidowicz Bronsztejn (ur. 7 listopada [26 października st.st.] 1879 w Janówce w guberni chersońskiej, zm. 21 sierpnia 1940 w Meksyku) – rewolucjonista rosyjski, jeden z twórców i przywódców RFSRR i ZSRR. Grigorij Jewsiejewicz Zinowjew[1], ros. Григорий Евсеевич Зиновьев, właśc. Owsiej-Gerszen Aronowicz Radomyslski, ros. Овсей-Гершен Аронович Радомысльский, także Hirsz Apfelbaum, ros. Хирш Апфельбаум (ur. 23 września 1883 w Jelizawietgradzie, zm. 25 sierpnia 1936 w Moskwie) – czołowy działacz ruchu bolszewickiego pochodzenia żydowskiego. Lew Borysowicz Kamieniew, ros. Лев Борисович Каменев, właściwie Lew Rozenfeld, ros. Розенфельд (ur. 18 lipca 1883 roku w Moskwie, zm. 25 sierpnia 1936 tamże) – czołowy działacz ruchu bolszewickiego, pierwszy Przewodniczący Centralnego Komitetu Wykonawczego RFSRR. To ja się pytam szanowne grono historyków, czy Rosjanie nazywają się: Bronsztejn, Apfelbaum, Rozenfeld?!?! Proszę sobie zobaczyć, kto zorganizował przewrót komunistyczny w Rosji, nazwisko po nazwisku… bo Rosjanie to raczej nie byli! Przewrót komunistyczny, to po prostu sposób na dokończenie procesu zniewolenia ludów słowiańskich, który nota bene się udał, ale dopiero 25 lat później.

Wracając do tematu przewodniego, w XIX wieku bardzo nie na rękę było „odkryć”, że języki słowiańskie są najstarszymi językami świata, a wśród nich to właśnie język polski jest najbardziej archaiczny. Najbardziej nie na rękę było to oczywiście Niemcom, którzy wtedy kontrolowali całą słowiańszczyznę. Wyobraźcie sobie, co by się mogło stać, gdyby okazało się, że Niemcy niewolą kolebkę cywilizacji europejskiej! Dlatego lepiej było zrobić jak się zrobiło, czyli wmówić światu, że Słowianie nagle pojawili się w IX w. na środku Europy (chyba przylecieli z kosmosu, albo zmaterializowali się z niewolniczej energii, bo inaczej oficjalne fakty nie mają sensu). Nie mówili, nie robili, tylko mieszkali na drzewach i drapali się całe dnie pod pachami. Nagle przyszli chrześcijanie z błyszczącym krzyżem, wtedy Słowianie poczuli jego moc, zeszli z drzew, zjednoczyli się, stworzyli państwo, język i całą kulturę. Pierwszymi słowami były zapewne: „Boże, coś Polskę…”.

W XIX w. kiedy badano pismo Etrusków stwierdzono, że do niczego to to nie podobne i koniec. Jednak Polacy szybko zakumali, że język Etrusków i język Polski są spokrewnione. W następnych postach znajdziecie moje tłumaczenia tekstów etruskich. Sami ocenicie w jakim języku są napisane. Oficjalnie jednak pisma Etrusków nie da się odczytać, ponieważ okazałoby się, że Słowianie jednak nie przylecieli z kosmosu, tylko stworzyli podwaliny pod całą kulturę Rzymu! Dla niezorientowanych, powiem tylko, że Etruskowie to naród, który żył w Italii przed Rzymianami. Rosjanie oczywiście nie pozostali Polakom dłużni i 100 lat później stwierdzili, że Etruski – Eta russkij. Jednak język rosyjski powstał nawet według oficjalnych źródeł 300 lat później niż polski. Nie należy go jednać mylić z językiem ruskim i staroruskim, który od zawsze był używany na terenach lechickich. Dlatego białoruski i ukraiński są tak do polskiego podobne (zdecydowanie bardziej niż rosyjski).

W XX wieku państwa słowiańskie odzyskały niepodległość, ale na dużo im się to nie zdało. Często walczyły między sobą. Napad ZSRR i Czechosłowacji na Polskę w 1919 i 1920 roku. Zajęcie Wilna przez Polaków w 1920 r. Polska zdradza Ukrainę w 1921 roku, potem ukraiński odwet na Wołyniu. Wojny w Jugosławii. Zamiast stworzyć znów jedno wielkie państwo jak kiedyś, państwa słowiańskie walczyły między sobą, a przez to Niemcy, a później też ZSRR zlikwidowały ich niepodległość w ciągu 20 lat. Potem był komunizm i znów ze względów ideologicznych nie można było na zachodzie mówić, że kolebka cywilizacji jest u komunistów, bo wszystko co komunistyczne, jest przecież złe.

Potem powstała poprawna politycznie teoria języka praindoeuropejskiego, każdy wie, że taki język nie istniał, ale w słownikach „trzeba” się do niego odwoływać!!! Niech mi ktoś wymyśli lepszą bzdurę i dowód na anaukowość pseudonaukowców! Szczęściem w nieszczęściu jest to, że w przypadku języka praindoeuropejskiego można łatwo wykazać, które rdzenie są rzetelne, a które są wzięte z d…. Po prostu sprawdza się jak „wynaleziono” taki rdzeń i można to zawsze zakwestionować. Rdzenie, które ciężko zakwestionować, dziwnym trafem najbardziej podobne są do języków słowiańskich.

Obecnie mamy tak już wyprane mózgi, że nawet jak ktoś przedstawia dowody „mocniejsze” niż te, na podstawie których stworzono teorię obowiązującą obecnie, to się wymaga od niego „źródeł”, a w nich przecież jest nieprawda, którą właśnie próbujemy wykazać. Równie dobrze możesz udowadniać, że ziemia jest okrągła, ale jako źródło możesz wykorzystać biblie, podręczniki lub katechizmy średniowieczne. Dostaniesz oczywiście kilka do wyboru, żeby nie było, że ktoś Ci narzuca jak masz myśleć. Chwała demokracji!

k.

Niezmienna wartość języków

Prometeusz dał ludzkości światło… a co dalśmy my?

  • Język
  • Pismo
  • Chleb → Pan
  • Ubrania → Pan
  • Religię → Pan
  • Naukę
  • Medycynę
  • i wiele wiele innych

Znów to brzmi jak bym postradał zmysły. Wiem. Jakby mi ktoś 10 lat temu takie „pierdoły” opowiadał to bym go wybrechał na dzień dobry. Teraz po latach badań i wnikania w różne niedorzeczności jest to dla mnie już oczywiste :). Władza może manipulować faktami, telewizją, historią, oficjalną wersją i opiniami, ale nie da się prawie manipulować przy języku. Bo po prostu jest powiązany. Jak się coś zmieni sztucznie to „przestaje pasować”.

Przykłady:

Dlaczego „rzeka” pisze się przez „rz”, a nie „ż”? no bo po staropolsku tak się pisało (przez R, a nie Z), później fonetyka się zmieniła, ale pisownia zostaje jak była. Dlatego po chorwacku jest „rijeka”, po słowacku „reka”, a nie „zijeka” czy „zeka”. Jest to dość logiczne. Wszystkie te słowa pochodzą od jednego i widać to na pierwszy rzut oka. Kiedy ktoś manipuluje przy języku od razu to widać:

Po staropolsku słowo „dom” to coś zbudowanego i znaczenie w zasadzie pozostaje do dziś.

Jest to słowo pierwotne (takie które nie powstało z żadnego innego) – podział na 3 rodzaje słów znajduje się pod tym postem. Jeśli chodzi o słowa pierwotne to kierunek ich przechodzenia jest następujący (i tak będę podawał, chyba że dane słowo jest wyjątkiem).

PL (polski) → SA/WED (sanskrycki / wedyjski) →FA (perski) → EL (grecki) → LA (łaciński) → DE (niemiecki)

Wyjaśnienia:

  1. Mam świadomość, że droga powyżej odwraca do góry nogami to, co wiedzieliście o polszczyźnie do tej pory. Zawsze Wam wmawiano, że Wasz język jest trudny, dziki, kosmiczny i nie podobny do niczego. G…. PRAWDA! Jeszcze w tym poście zobaczycie, że na końcu świata jest język, którego o podobieństwo do polskiego nigdy byście nie podejrzewali. To SANSKRYT! Oficjalnie najstarszy język świata. Sporo osób twierdzi, że Sanskrytem mówiono przed zawaleniem wieży Babel/Wawel. Jednak są słowa, które zawędrowały do Sanskrytu z polszczyzny (a nie na odwrót) i zobaczycie to w następnych postach. Są też słowa, które tylko w polskim i sanskrycie brzmią tak samo, a w innych językach już nie, oznaczać to może tylko jedno. Polski jest co najmniej tak stary jak Sanskryt.
  2. Z łacińskiego często nie ma sensu wyprowadzać hiszpańskiego, włoskiego, czy francuskiego, bo są w zasadzie identyczne. Niemcy sobie przywłaszczyli i nazwę Germanie i nazwę germański, dlatego używam niemieckiego domyślnie jako przedstawiciela języka germańskiego, choć wiem, że szwedzki, norweski i duński są znacznie bliżej rdzennego brzmienia słowa. Angielski natomiast często jest najdalej i w zasadzie jest to mieszanka łacińsko-germańska, jednak ze względu na to, że obecnie jest bardzo popularny, podaję też angielskie słowa pochodzące z polszczyzny, by zainteresować jak największe grono przyszłych lingwistów.
  3. W słowach pierwotnych polski i niemiecki nie mają praktycznie bezpośrednich zapożyczeń, co znaczy, że te dwa ludy nie miały bezpośredniego kontaktu na początku. Często słowo z polszczyzny obiegło cały świat zanim trafiło do np. niemieckiego. Co innego w średniowieczu. Wtedy dużo słów przeszło pod dominacją niemiecką do języka polskiego.

Wracając do słowa „Dom”. W Sanskryckie „dam” i „dama” („dom”) – w nawiasie podaję tłumaczenie na polski.

Niektóre języki mają specyficzne zasady słowotwórcze i trzeba je brać pod uwagę. Ufam, że dla przyszłych poliglotów takie uwagi będą bardzo cenne.

  • LV (łotewski): -S
  • LT (litewski): -AS
  • EL (grecki): -OS
  • LA (łacina): -US

Słowiańskie, indoaryjskie i germańskie nie mają żadnych końcówek tego typu.

W niektórych językach polskie D/DZ przechodzi w N np. pl:dziewięć → es:nueve

pl:dom → lt:namas, lv:nams

pl:dom → el: domos, la:domus → en: domestic np. domestic flight (lot krajowy)

a teraz same słowiańskie:

  • ru: dom
  • cs: dům
  • sk: dom
  • hr: dom

Od razu widać, w którym języku była „reforma ortografii” :).

W polskim języku takie manipulacje mamy w słowach:

„wój” błędnie w słowniku pisane jako „wuj”, pochodzi od „woja”, którym najczęściej byli bracia rodziców. Wyjaśnione będzie dokładniej w przyszłych postach, gdzie wyjaśnię kiedy i dlaczego Polacy napadali na Rzym i skąd brali armie.

„rzebro” błędnie w słowniku pisane jako „żebro”, jest to idealny przykład słowa, któremu zmiana alfabetu na łaciński przyniosła więcej szkody niż pożytku.

„rzebrak” w słowniku jest „żebrak” – jest to gość, któremu widać żebra, więc etymologia wspólna ze słowem: „żebro”.

Słowo „rzebro” jest polskie, nawet rdzeń praindoeuropejski rekonstruowany jest jako „reb” → sa:reb (żebro), el:plevro (warto odnotować przejście B – W), lv:riba, de:Rippe, en:rib

Warto odnotować, że języki łacińskie używają polskiego słowa „ość”/”kość” jako określenia „żebra” np. la:costa (żebro), fr:côte (żebro), które ze względu na kształt (żebro jest łukowe) dało początek innemu znaczeniu jako „wzniesienie”, ale i „wybrzeże”, stad np. en: coast (wybrzeże).

Cały ten post miał na celu uzmysłowić (tym, co jeszcze nie wiedzą), że języka nie da się tak łatwo zmienić, mnogość słów, skojarzeń i znaczeń powoduje, że nawet wyrzucenie lub zmiana przez władzę jakiegoś słowa, powoduje że uważna osoba szybko zobaczy, że „ktoś przy tym grzebał” i co mniej więcej zmienił, by coś uzyskać.

pozdrawiam,

k.

P.S> Obiecana teoria o słowach:

  1. Słowa pierwotne – mają znaczenie naturalne. Często da się odgadnąć jakie. Są etymologią dla innych słów. Powstały kilka tysięcy lat temu.
  2. Słowa główne – często są pochodnymi słów pierwotnych albo ich złączeniami, używane jako etymologie współczesnych słów, ale mają też swoją etymologię. 
  3. Słowa współczesne – powstały max kilkaset lat temu, ale często i kilka lat temu. Zawsze jako zlepek lub przekształcenie słów głównych lub pierwotnych.

Starożytni Polacy

Jak to uczono mnie w szkole? Że pierwsze zdanie w języku polskim to „Daj, ać ja pobruszę, a Ty poczywaj z 1270r.” A że miałem 10 lat to w to uwierzyłem, ale po jakimś czasie zacząłem wnikać.

Po pierwsze jakiś osiołek je źle przepisał na polski, bo w oryginale jest jak byk: „Day, ut ia pobrusa, a ti poziwai.” czyli Daj, uć ja pobrusza, a ty podziwiaj. Więc nie odpoczywaj, a podziwiaj, czyli „patrz jaki jestem zajebisty, że to umiem zrobić, a Ty się ucz” i to brzmi po polsku, a nie „ja będę pracował, a Ty patrz”… w życiu nie słyszałem, żeby jakiś Polak powiedział takie zdanie… no chyba, że chodziłoby o picie wódki, wtedy chętniej pracujemy za innych :).

Ale zastanówmy się logicznie, skoro to jest pierwsze zdanie, to skąd w ogóle fleksja? Pierwsze zdanie powinno brzmieć: „Ja robić, Ty patrzeć”, a tu takie coś. Oczywiście jest to, jeśli nie kłamstwo, to przynajmniej przekłamanie. Bo w jakim języku mówił Mieszko I? Według naszych podręczników, on chyba w ogóle nie mówił. Po prostu wszyscy pokazywali sobie na migi i chrząkali na siebie jak orangutany.

Niech sobie jeden mądry z drugim mądrym wyciągnie 10PLN i 20PLN z porfela. Dla leniwych poniżej.

10 PLN

20 PLN

Dla niezorientowanych: te kółka to monety bite przez tych władców, co są po drugiej stronie (obaj rządzili przed 1270 czyli przed pierwszym polskim zdaniem) i o ile na 20 PLN ma monetę z inscrypcją po łacinie, bo już mieliśmy chrześcijaństwo (więc polski teoretycznie mógł nie istnieć), to moneta z 10 PLN NIE JEST PO ŁACINIE, a PO POLSKU (bo nie mieliśmy jeszcze chrześcijaństwa)! co znaczy, że język polski zapisywano na pewno przed 966 rokiem! I każdy dowód nosi w kieszeni!

Dla niezorientowanych. Pismo na monecie nie jest zapisane alfabetem łacińskim? A dlaczego? ponieważ alfabet łaciński przyszedł do Polski wraz z chrześcijaństwem, a polskie pismo jest starsze! Zdanie z 1270 roku, to pierwszy zapis języka polskiego po łacinie, więc aż 300 lat zajęło Polakom przestawienie się na tyle, by zapisać po łacinie pierwsze polskie zdanie! A kiedy zaczęliśmy zapisywać język polski po łacinie na dobre? W XVI wieku! Dopiero Mikołaj Rej zaczął pisać polskie dzieła alfabetem łacińskim. 600 lat zajęło nam przejście z jednego alfabetu na drugi! Pytanie brzmi: dlaczego tak długo?

Odpowiedź wbrew pozorom jest dość prosta.

  1. Tradycja. Każdy domyślnie uczył się zapisu języka polskiego po polsku, a łacińskiego po łacinie. Dokładnie tak samo jak teraz Rosjanie zapisują rosyjski w cyrylicy, a angielski po łacinie. Rosyjskich pism nikt w alfabecie łacinskim nie zapisuje, bo po co?
  2. Chrześcijaństwo w Polsce było od samego początku źle widziane, stąd te częste powstania antychrześcijańskie na początku drugiego tysiąclecia. Krwawe bunty, zabójstwa królów i przejęcia władzy były powszechne w tamtym czasie. Więcej o tym w kolejnych postach.
  3. Alfabet łaciński NIE NADAJE się do zapisu języków słowiańskich. Każdy narzeka na polską ortografię, ale kiedyś taka skomplikowana nie była. W dawnym polskim pisano fonetycznie, bo polskie litery były po prostu symbolami układu buzi do wymówienia konkretnej głoski. Przyjęcie alfabetu łacińskiego, który nijak miał się do polskiej wymowy spowodowało katastrofę diakrytyczną, w której mamy pełno znaczków, a dzieci dalej nie wiedzą jak pisać.

O piśmie starożytnych Polaków będzie w kolejnych postach.

Skoro wiemy już, że co do starości języka polskiego okłamano nas, to może i w sprawie starości naszego państwa również? Oto luźna lista innych naszych przodków, pod którymi należy nas szukać na kartach historii. Niektóre pozycje na pewno Was zdziwią, ale Niemcy nie tylko Kopernika sobie przygarnęli.

Antychronologicznie wraz z wyjaśnieniem nazwy:

  • Polacy ← Pochodzący z Nieba (Pol to niebo po staropolsku)
  • Hunowie, Avarowie (od nas pochodzi słowo Awaria)
  • Bawarczycy ← Bajuwarowie ← Bojowie Warowni
  • Holzacy ← Drewlanie – Holstein to Holz + Sassen czyli „Siedzący przy drewnie”, przed Holzakami, teren Holzacji zamieszkiwali „Drewlanie”, przypadek?
  • Saksończycy / Sasi ← Ci co siedzą / panują
  • Wikingowie ← Nazwa przejęta od Sasów
  • Szwabowie ← Sławowie ← Ci co dają słowa lub rozsiewają sławę
  • Lombardowie ← Longobardowie ← la:Ci co mają długie brody
  • Helweci ← Horwaci / Chorwaci ← Gór Waci („waci” to „mowa” po staropolsku)
  • Germanie ← Górmanie ← Mężczyźni z Gór
  • Goci ← de:Bogowie
  • Ostrogoci ← Ostro (Wyspa) + Goci – Goci z wysp: Wolin, Uznam, Bornholm, Gotlandii etc.
  • Wizygoci ← Wizy (Wisła) + Goci – Goci znad Wisły tj. z Gdańska (możliwe, że GD w Gdańsk oznacza właśnie Gotów).
  • Wandalici, Wandalowie, Wendowie, Wenedowie, Weneci ← Wandalia (rzeka Wisła) ← Wanda (królowa znad Wisły). (Od nas pochodzi słowo „wandalizm”)
  • Barbarzyńcy ← la:barba (broda)
  • Bohemici ← Bogowie
  • Panończycy ← Panowie (Władcy)
  • Lechici ← sa:Panowie (Władcy)
  • Sarmaci
  • Scytowie
  • Hiperborejczycy ← el: hiper (bardzo) + el:borealia (północ)
  • Ariowie

Z niektórymi mogłem oczywiście się pomylić, ale skoro Niemcy mogli ich wszystkich zaliczać do swoich przodków i nie mówi się o nich „szaleńcy” to dlaczego teoria mówiąca, że to jednak Słowianie, nie miałaby dostać szans?

Sporo czytelników złapie się za głowę i powie: „On oszalał!”… ale jak mówiono nawet w Rzymie: „Audiatur et altera pars” czyli „Wysłuchaj też drugiej strony”. Więcej w kolejnych postach.

pozdrawiam,

k.

P.S> Wyjaśnienia wymagają wpisy w stylu sa:Lech, jest to po prostu podanie słowa w innym języku z oznaczeniem tego języka. Używam oznaczeń międzynarodowych ISO-639-1. SA oznacza Sanskryt, DE – niemiecki, LA – łacinę, EL – grekę, EN – angielski itd.

Skrócona lista kodów języków: https://wspanialarzeczpospolita.wordpress.com/konwencje/

Pełna lista kodów języków: http://www.loc.gov/standards/iso639-2/php/English_list.php

 

Pierwszy post i wstęp

Nie mam pojęcia jeszcze o WordPressie, więc przez jakiś czas będę się go uczył empirycznie…

Po co ten blog?

Większość ludzi nie wie, że jest oszukiwana przez mass media, a jak już nawet wie, to myśli, że chodzi o reklamy, zawartość cukru w cukrze, wybielanie rządów, albo żydowskich, arabskich, rosyjskich, czeczeńskich, amerykańskich albo jakichkolwiek innych terrorystów. Ale skoro wiemy, że w jajo robią nas teraz, to zapewne robili to i kiedyś. Pytanie nie brzmi „czy”, ale „jak bardzo”…

O mnie

Ci co mnie znają to wiedzą, że mam pierdolca na punkcie podróżowania i języków (i paru innych rzeczy, ale z punktu widzenia tego bloga są mało istotne) i zawsze wnikam. Od dziecka wnikałem we wszystko wykańczając tym rodziców, znajomych i nauczycieli. Od dziecka musiałem wszystko rozumieć, jak działa i dlaczego, stąd zależność przyczyna → skutek, jest dla mnie oczywista.

O podróżach

Odwiedziłem 55 krajów (może kiedyś zamieszczę listę), większość autostopem, ale nawet teraz, kiedy latam notorycznie samolotami po wszystkich kontynentach, mam ze sobą zawsze książki z kursami językowymi. Efekt zwiedzania autostopem jest taki, że musisz nauczyć się lokalnego języka, nie ma zmiłuj się, efekt taki, że trochę ich teraz znam.

O językach

Obecnie „biegle” mówię tylko w czterech językach, ale na piśmie rozumiem ich kilkadziesiąt. Głównie indoeuropejskie i mniej semickie. Układałem też swoje języki hybrydowe (do własnych celów), dzięki temu mogłem porozumiewać się z ludźmi z różnych krajów i ich rozumieć. Jeśli ktoś nie rozumie jak można stworzyć język, który inni rozumieją naturalnie, to dam przykład.

Europa środkowa, południowa i wschodnia:

„F ten czas hovorim v mojom jazyku. Sam go som urobil. Myslim, że każdi z Centralni, Jużni i Wychodni Ełropi mje f ten czas rozumie.”

Europa południowa i zachodnia:

„Agora jo parlo en mija lingvo. Jo sama o farto la. Jo penso, ke kada de Ełropa Westa e Ełropa Suda, agora me komprena”

W Europie północnej używa się angielskiego. Nie ma sensu tworzenie języka, gdzie każdy zna inny język.

Wygląda dziwnie, ale jak przeczytasz, to zrozumiesz. Mieszkańcy poszczególnych regionów Europy mówią w zasadzie tym samym językiem, niektórzy używają różnych alfabetów, ale wymowa jest taka sama.

Wnikając we wszystkie języki po jakimś czasie zauważyłem, że one w zasadzie mają tyle podobieństw, że musiały pochodzić od jednego języka. Tutaj kłania nam się teoria o języku praindoeuropejskim. Problem polega na tym, że obecne języki są bardziej podobne do staropolskiego niż do tego niby praindoeuropejskiego. A jeśli nawet brzmią podobnie do praindoeuropejskiego, to się okazuje, że rdzeń praindoeuropejski brzmi praktycznie tak samo jak język staropolski. Zacząłem w to wnikać i co mi zaczęło wychodzić, będzie w kolejnych postach.

Lewa historia

Jeśli w obecnym podręczniku do historii (ale nawet w Wikipedii!), napisane jest, że 11 września 2001 w Pentagon uderzył samolot, a na dowód tego przytacza się te zdjęcia (przegoogluj, są ich tysiące):

Pentagon z samolotem.

Płonący Pentagon

 i jest tam nawet napisane, że samolot wyrył 300 metrowy krater.

300 metrowy krater przed Pentagonem

No to ja już rozumiem, dlaczego ja nie zostałem geologiem. Ja po prostu krateru tam nie widzę, ale jeśli ktoś ma rozumowanie typu: „Po co mi mózg, skoro mam TVN”, no to on wie, że tam był samolot, a nasi potomkowie wyznający metodę „4 razy Z” czyli „Zakuć, zdać, zapomnieć, zapić” będą wiedzieli jedynie o samolocie i kraterze, a nie o tym, że zrobiono ich w jajo.

A teraz tylko pomyślcie, skoro tak łatwo kłamie się na temat historii sprzed 10 lat, którą w zasadzie wszyscy pamiętamy, to jakie przekręty są w historii mającej kilka tysięcy lat? Mamusia z tatusiem nie zajrzą do książek, jakich to bzdur uczą w szkole ich dzieci, bo przecież sami najczęściej nie mają pojęcia jak to było (bo sami się uczyli z podobnych książek), a po drugie „szkoła jest najważniejsza”. Co mądrzejsi powiedzą „ucz się ucz, bo nauka to potęgi klucz”, tylko przy tym zapominają, że szkoła i nauka to dwie różne rzeczy i nie zawsze ze sobą powiązane.

Jak jeszcze nie uśpiłem, to zaraz będą następne wpisy. Na początku trochę teorii, żeby było wiadomo o czym ja w ogóle piszę. Potem będzie więcej ciekawostek :).

k.

P.S> UWAGA! Nie jestem alfą i omegą, też się mogę mylić. Jeśli widzisz błąd merytoryczny lub logiczny. Zgłoś mi to!

P.S.S> Nie mam formalnego wykształcenia lingwistycznego. Wszystkie języki znam z praktyki i teorii. Nie mam przez to narzuconego myślenia „odgórnego”. Nigdy nie miałem profesora, do którego musiałem się dostosować, aby „zdać”. Dzięki temu nie spotka mnie również „kara” w postaci „wykluczenia” z grona naukowego, która spotyka tych, co się wyłamują z odgórnie narzuconych zasad poprawności politycznej.